Wszelkie błędy w tym zakresie mają przełożenie nie tylko na bilans, rachunek wyników czy generowane przepływy firmy, lecz także na związanych z nią interesariuszy: właścicieli, kontrahentów handlowych i instytucje finansowe. Obszarem z zakresu zarządzania skarbem w przedsiębiorstwie, którego znaczenie od dłuższego czasu w Polsce wzrasta, a jak dowodzą doświadczenia ostatnich miesięcy nie zawsze poświęca mu się wystarczająco wiele uwagi, jest proces zarządzania ryzykiem walutowym (określanym również jako ryzyko kursowe). Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, w pierwszych trzech kwartałach 2008 r. 49 proc. przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 50 osób uzyskało przychody z tytułu eksportu. Poziom sprzedaży eksportowej był po 9 miesiącach 2008 r. wyższy o 8,6 proc. niż rok wcześniej, a jej udział w przychodach ze sprzedaży firm wyniósł 19,8 proc. Dane te dowodzą istoty i skali zjawiska.
WAHAJĄCE SIĘ KURSY
Ryzyko walutowe jest jedną z licznych form ryzyka, na jakie narażone jest w swojej działalności przedsiębiorstwo. Ekspozycja kursu walutowego stanowi miarę potencjalnych zmian w rentowności, przepływach pieniężnych netto oraz wartości rynkowej firmy spowodowanych zmianą w kursach walut. Kluczowym zadaniem osób odpowiedzialnych za ten obszar jest jej pomiar i zarządzanie nim w taki sposób, by maksymalizować przepływy pieniężne netto, rentowność i wartość rynkową firmy.
Dużą w tym rolę odgrywa zarząd przedsiębiorstwa, konieczne jest też dobranie stosownych procedur. Podstawowym zadaniem kierownictwa firmy narażonej na ryzyko walutowe i wykazującej chęć zarządzania nim jest zdefiniowanie sposobu podejścia do polityki walutowej oraz określenie zadań działu zajmującego się zarządzaniem ekspozycją walutową. Stąd niezbędne jest zdefiniowanie:

Opierając się na definicji i rodzajach ryzyka, prognozie przepływów pieniężnych i walutowej, przedsiębiorstwo może zdecydować się na odpowiednie strategie zabezpieczające z użyciem instrumentów bankowych. Jednak dopiero wtedy, kiedy wyczerpano możliwości tzw. zabezpieczenia naturalnego. W przypadku pojedynczej transakcji ryzyko walutowe zaczyna występować, gdy zostanie ustalona cena za towar i nie można już wkalkulować ruchów kursu walutowego w cenę produktu. Kończy się z chwilą otrzymania od wierzyciela firmy zapłaty za towar lub usługę lub zapłaceniu dostawcy. Zarząd musi przy tym zagwarantować, że pomiar oraz percepcja ryzyka, rozłożenie odpowiedzialności oraz ocena efektów działalności przedsiębiorstwa są ze sobą kompatybilne. Ważna jest kolejność priorytetów, a więc władze finansowe, operacyjne i najwyższego szczebla w firmie muszą podjąć decyzję, które strategie zarządzania ekspozycją są najważniejsze dla firmy.

STRATEGIE ZARZĄDZANIA
Hedging, czyli zabezpieczenie się przed ryzykiem zmiany kursów. W tym przypadku podstawowym celem jest ochrona przed stratami, jakie może ponieść przedsiębiorstwo przy zmianach kursów walutowych. Stąd wszelkie nieprzewidziane ich wahania postrzegane są jako zagrożenie. Operacje tego rodzaju są ściśle skorelowane z przepływami operacyjnymi przedsiębiorstwa, zawierają je przede wszystkim podmioty unikające ryzyka. Należy podkreślić, że hedging stosuje się głównie po to, by zagwarantować sobie przewidywaną wysokość transakcji. Arbitraż, czyli chęć zarabiania na różnicach cen. Podstawowym celem w tym przypadku jest zarabianie na różnicy cen w różnych punktach geograficznych lub pomiędzy różnymi rodzajami transakcji. Strony nie są narażone na ryzyko niekorzystnych zmian cen przedmiotu kontraktu, ponieważ kupują go po niższej stawce na innym rynku. Z tym przypadkiem mamy jednak obecnie rzadko do czynienia (z racji rozwoju globalizacji i informatyzacji). Arbitraż jest na ogół tak nieznaczny, że w praktyce wykorzystać go mogą firmy dysponujące dużymi środkami i znaczącą pozycją na rynku. Wjęzyku finansów arbitraż często odnosi się również do operacji polegających na przeprowadzeniu dwóch przeciwstawnych transakcji po to, by wyeliminować lub ograniczyć ryzyko. Klasyczny arbitraż, który nie jest spekulacją, polega na wykorzystywaniu dysproporcji pomiędzy cenami tego samego dobra na dwóch różnych rynkach (np. rynek kasowy i terminowy). W takiej sytuacji całkowicie eliminuje ryzyko transakcji. Inny rodzaj arbitrażu jest spekulacją powrotu określonej ceny lub relacji cenowej do jej typowej wielkości. Używa się w odniesieniu do niej terminu arbitraż, aby zaakcentować, że chodzi tu o spekulację, której ryzyko jest ograniczone w wyniku przeprowadzenia transakcji przeciwstawnej.
Spekulacja, czyli chęć zarabiania na zmianach cen. Podstawowym celem w tym przypadku jest zazwyczaj zyskanie na różnicy pomiędzy aktualnym kursem (spot) a kursem w przyszłości (forward), na dzień rozliczenia. Zawierając tego typu transakcje z bankiem, firma dostrzega w nieoczekiwanej zmianie kursów szansę na wygenerowanie dodatkowego zysku. Dzięki występowaniu dźwigni finansowej możliwe jest osiągnięcie wysokiego zysku przy niewielkim, w zasadzie, nakładzie kapitału. Działaniom tym sprzyja formuła współpracy banków z klientami - wyznaczają one limity rozliczeniowe dla przedsiębiorstw. Limit w przypadku transakcji zawieranych w celu zabezpieczenia kontraktów handlowych pozwala obniżyć koszty polityki zabezpieczeń, jednak w momencie zastosowania instrumentów walutowych do spekulacji zwiększa zakres możliwej ekspozycji i ryzyka w tym względzie.
Przy ustanawianiu możliwych do zaakceptowania poziomów ryzyka zmian kursu walutowego firma powinna zastosować takie same kryteria, jakich używa do oceny innych ryzyk. Jednocześnie w efektywnym systemie oceny działalności zabezpieczającej przed ryzykiem walutowym, w trakcie kalkulacji powinno się uwzględniać rozłożenie odpowiedzialności, przepływ informacji oraz możliwości podejmowania działań. Zarząd oraz właściciele przedsiębiorstwa powinni mieć świadomość, że możliwości finansowe dostępne do ochrony ekspozycji kursu walutowego oferują jedynie rozwiązania krótkoterminowe, niosąc przy tym znaczące koszty. Zyski przedsiębiorstwa w długim okresie zależą ostatecznie od marży operacyjnej.
Błędy w polityce zabezpieczeń kursowych skutkują nie tylko niekorzystnymi zmianami w bilansie bądź rachunku wyników spółki, lecz mają także przełożenie na jej interesa-riuszy. Powodują bowiem obniżenie wartości przedsiębiorstwa.
WSPÓLNIE Z BANKIEM
W przypadku banków rzadko ma miejsce współpraca wyłącznie wjednym obszarze. Stąd kooperacja z firmami zawierającymi transakcje nie w pełni skorelowane z działalnością operacyjną w krótkim okresie powoduje zysk z tytułu zawartych instrumentów, jednak w ujęciu długofalowym może doprowadzić do problemów z odzyskaniem udzielonych kredytów. Należy przy tym pamiętać, że ekspozycja banku to nie tylko udzielone kredyty czy wystawione na zlecenie firmy gwarancje bankowe, ale także zaangażowanie jego instytucji zależnych, świadczących usługi finansowe (firmy factoringowe, leasingowe czyTFI).
Istotę zagadnienia unaoczniły wydarzenia w drugiej połowie 2008 r., kiedy to kurs złotego po kilkuletnim umocnieniu się względem innych walut zaczął od września gwałtownie tracić. Pomimo teoretycznej poprawy warunków sprzedaży wielu eksporterów miało problemy, z racji pozawieranych wcześniej transakcji opcji walutowych. Długi w czasie trend aprecjacji złotego oraz prognozy mówiące o dalszym jego umocnieniu spowodowały, że zarządzający ekspozycją walutową w przedsiębiorstwach niejako zlekceważyli jedną z podstawowych cech rynków walutowych, jaką jest zmienność kursów. Pewnym wytłumaczeniem tej postawy jest malejący poziom rentowności sprzedaży na eksport przy rosnących jednocześnie kosztach działalności operacyjnej i chęć poprawienia wyników dzięki działaniom na poziomie finansowym. Im dłużej trwała ta sytuacja, tym większe powstawało przekonanie odnośnie jej stałości. Jednocześnie takie podejście powodowało, że zawierano transakcje często o podwyższonym poziomie ryzyka, np. niesymetryczne strategie opcyjne, niezwiązane bezpośrednio z generowanym cash flow firmy, ale pozwalające w krótkim okresie poprawić jej zysk. W przypadku opcji sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że są to często transakcje rozłożone w czasie, np. rozliczenie następuje w ciągu dwóch lat w określonym dniu miesiąca, i w przypadku pozostawania kursów euro i dolara (główne waluty rozliczeniowe) na obecnych poziomach mogą spowodować utratę rentowności przedsiębiorstwa. Zarządzający ekspozycją walutową zwykle dążą do minimalizacji kosztów polityki zabezpieczania się przed ryzykiem kursowym. Stąd strategie, w których zjednaj strony przedsiębiorstwo - eksporter w celu zabezpieczenia kursu sprzedaży nabywało opcję put i jednocześnie wystawiało opcję cali, biorąc na siebie ryzyko jej wystawcy oraz - w mniemaniu zarządzającego - minimalizując koszty prowadzonej polityki. Tak naprawdę jednak wystawca opcji, choć uzyskuje w zamian premię, bierze na siebie nieporównywalnie większy poziom ryzyka niż jej nabywca, który za to płaci, a którego potencjalna strata jest ograniczona do wysokości zapłaconej premii. Nie ulega wątpliwości, że właściciele i zarządy firm powinni dokładniej nadzorować departamenty odpowiedzialne za ryzyko walutowe, zaś osoby bezpośrednio odpowiedzialne za zawieranie transakcji powinny być bardziej ostrożne. Abanki współpracujące z daną firmą bardziej rygorystycznie przyznawać limity rozliczeniowe. Pozytywny wpływ na sytuację powinna mieć również implementacja dyrektywy MiFID (dyrektywa o rynkach instrumentów finansowych). Należy mieć nadzieję, że zdarzenia ostatnich miesięcy nie doprowadzą do reakcji przeciwstawnej, tj. zaprzestania zawierania transakcji zabezpieczających firmy przed negatywnymi zmianami kursów.
Autor jest doktorantem w Szkole Gtównej Handlowej w Warszawie
www. miesięcznikbank. pl
Mariusz Lipski

Data: 2009-08-20 | Data aktualizacji: 2009-08-20 | Liczba wyświetleń: 233
Wszystkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
Copyright © by firma windykacyjna WINDYKACJA Sp. z o.o. | Design & Engine by Eclipse Design
LINKI: polska baza stron | Dodaj Stronę | Poland | Katalog Grafbox | Portal transportu